7
„co nam jeszcze zostało
ze sztubackiej nadziei i pieśni
z pomaturalnych czereśni
z listów pisanych do siebie
z gorączki pierwszego kochania (…)”
Jan Twardowski

 

Scenariusz często jest podobny.

Po pierwszych uniesieniach gubimy siebie w natłoku spraw. Uczeni od dziecka języka przemocy, stosujemy go wobec najbliższych. Tracimy empatię, zrozumienie. Pędzimy przed siebie, a z drogimi nam dotąd ludźmi zaczynają nas łączyć wyłącznie powinności, zadłużenie, przyzwyczajenie. Dom staje się polem bitwy zamiast schronieniem. Żyjąc obok siebie ranimy się dotkliwie, nie umiemy rozmawiać. Dochodzimy do punktu, w którym przestajemy rozumieć swoje uczucia i potrzeby. Podejmujemy decyzję o rozstaniu. Nie widzimy, że obok nas cierpią nasze dzieci.

Kryzys to sygnał, że czas na zmiany.

Jesteśmy stowarzyszeniem osób, które łączy wspólna misja: pomaganie Wam w zrozumieniu swoich potrzeb oraz budowaniu trwałych, pełnych szacunku relacji z innymi. Pomagamy dostrzec potrzeby, wskazujemy, jak porozumieć się bez przemocy, przejść od konfliktu do dialogu.

My również pracowaliśmy w pierwszej kolejności nad własnym życiem i relacjami z bliskimi. Często potrzebowaliśmy wsparcia mądrych osób, które służyły nam swoją wiedzą i pomogły przezwyciężyć kryzysy.

Teraz służymy Wam.